niedziela, 2 lutego 2014
Kocham shabby
Kocham shabby country. To styl urzadzania domu na wsi. Podpatrzylam go w telewizji ogladajac namietnie programy o urzadzaniu domow. Moglabym je ogladac non stop. Moze lepiej podgladac, bo wiele pomyslow przenioslam do wlasnego domu.
Nasz dom jest nieduzy, parterowy, dwie sypialnie, openspace czyli salon, jadalnia i kuchnia razem, dwie lazienki i maly przedpokoj oddzielajacy tzw. czesc dzienna od nocnej. Jak to sie w Polsce mowi, male, ciasne, ale wlasne. Nam wystarcza.
Kiedy wprowadzilam sie tutaj 10 lat temu, maz mial tylko najpotrzebniejsze rzeczy. Lozko, szafe, stol i telewizor. Czego moglaby zyczyc sobie kobieta wiecej jesli nie mozliwosci urzadzania domu wlasciwie od zera. Mialam niezle pole do popisu. Zwlaszcza, ze w miedzyczasie okazalo sie, ze jestem w ciazy i poza salonem i dokonczeniem sypialni musialam zorganizowac pokoj dzieciecy.
Wiele razy przez te dziesiec lat zmienialam ustawienie szaf, szafeczek a nawet kredensow. Szylam firanki, poszewki ozdobne na poduchy, bo je uwielbiam. Na scianach wisi calkiem spora galeria rodzinna.
Moj maz marzyl o kamieniach na scianach. Tworza one atmosfere starego "casale" ( dom z kamienia) , typowego dla wloskiego krajobrazu. A, ze dla niego nic co latwe nie jest zachecajace, postanowil, ze kamienie zrobi sam. Jak powiedzial, tak zrobil. Trwalo to prawie rok, ale slowa dotrzymal. Mnie sie tak spodobal efekt koncowy, ze w niedalekiej przyszlosci kamienna sciane zrobimy w sypialni , sciane przy lozku. Lozko jest z zelaza, wiec powinno wyjsc calkiem ciekawie.
Kocham rzeczy oryginalne, takie, ktorych nikt nie ma. Rzeczy zrobione tylko dla mnie albo ozdobione przeze mnie. Odnawiam stare meble dajac im nowe zycie. Staram sie, tak upiekszac dom, zeby byl cieply, zapraszajacy do zatrzymania sie chocby na mala kawe.
Tu na przyklad po wielu poszukiwaniach postanowilam sama ozdobic abazur, a stoliczek kiedys byl brazowy i bardzo porysowany. Po co wyrzucac, kiedy mozna odnowic wedlug wlasnego upodobania. W planach mam jeszcze wiele zmian. Nie moge sie doczekac, kiedy odnowie duza lazienke ( obok pokoju syna, mala z prysznicem jest przy sypialni) i wstawie wanne z lwimi lapami, marze o niej od wielu lat. Potem juz tylko cudowne kapiele, swiece, lampka dobrego wina i swietna ksiazka.
A na koniec jedno z moich dziel, z ktorego jest ogromnie dumna. Nie spodziewalam, ze bede zdolna zrobic sama cos takiego. Ale przy pomocy mojej wloskiej przyjaciolki zlotej raczki Maeli i ogromnej cierpliwosci uszylam serce shabby do powieszenia na kominku. Oczywiscie podpatrzone w tv. ;-)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



pieknie... :)
OdpowiedzUsuń